Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Zupa krem pieczarkowo-borowikowa


Druga młodość rosołu :-)

Co będzie potrzebne?
  • 2 litry rosołu
  • 500 g pieczarek
  • 5 dużych, suszonych borowików (opcjonalnie)
  • 3 średnie cebule
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki oliwy
  • 1,5 łyżeczki cukru
  • grzanki
  • pęczek pietruszki albo koperku
  • słodka śmietana 18% (do zabielenia)
+ blender, garnek, patelnia

Jak to zrobić?

Cebulę kroimy w kostkę i smażymy na 1 łyżce masła oraz 1 łyżce oliwy. Po tym, jak się zezłoci, dodajemy cukier i smażymy jeszcze 2 minuty. Przekładamy do garnka z rosołem.

Pieczarki kroimy w plastry i smażymy na 1 łyżce masła oraz 1 łyżce oliwy. Kiedy odparuje woda, którą puściły, przekładamy je do garnka.

Borowiki wkładamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy 15 minut na średnim ogniu. Kiedy zmiękną, razem z grzybowym wywarem przelewamy je do garnka z zupą.

Dolewamy do zupy śmietanę (ok. 1/4-1/2 szklanki). Wszystko blenderujemy na gładki krem. Dosalamy do smaku.

Podajemy z grzankami (bułka pokrojona w kostkę i zezłocona na maśle) i świeżą natką pietruszki albo koperkiem.

Smacznego!



czwartek, 29 listopada 2012

Rosół Pani Ciesielskiej


Tak ogólnie rzecz biorąc, to nie przepadam za rosołem. Zawsze stanowi dla mnie raczej podstawę do innych, ciekawszych zup niż danie samo w sobie. Niemniej ta wersja, podrasowana lekko przyprawami korzennymi, wydaje mi się słuszną koncepcją na listopadowy obiad, kiedy za oknem plucha i zimno, a jedyne, o czym marzymy, to zakopać się pod koc z dobrą książką i kubkiem czegoś rozgrzewającego.
Rosół wspomniany jest tłusty i po każdej jego łyżce czuć miłe fale ciepła, rozlewające się po ciele. Śmiało możecie go wypróbować :-)

Przepis znalazłam bardzo dawno temu w internecie, nawet nie pamiętam gdzie. Wzbogaciłam go o większą ilość oraz różnorodność przypraw korzennych.

Co będzie potrzebne?
  • 4,5 l wody
  • 1 kg rostbefu z kością
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • 1/2 łyżeczki kminku (można dać mniej albo pominąć - ja, na ten przykład, bardzo nie lubię smaku tej przyprawy)
  • szczypta kurkumy
  • 5 średniej wielkości marchewek (pokrojonych na 2-3 części każda)
  • 2 średniej wielkości pietruszki (pokrojone na 2-3 części każda)
  • 2 duże cebule (całe, opalone na kuchence gazowej)
  • 1/2 dużego selera
  • 4 ząbki czosnku (przekrojone na pół)
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1/4 łyżeczki kardamonu
  • 1/2 łyżeczki pieprzu kajeńskiego (albo więcej - do smaku)
  • 1 łyżka wegety (wersja naturalna, bez soli i wspomagaczy)
  • szczypta bazylii
  • sól (do smaku)
  • pęczek zielonej pietruszki
  • pęczek koperku
  • 1/2 kurczaka
  • szczypta majeranku
  • pieprz biały (do smaku)
  • pieprz czarny (do smaku)
+ bardzo duży garnek

Jak to zrobić?

Na 4,5 litra wrzącej wody wrzucamy rostbef z kością, tymianek, kminek i kurkumę. Gotujemy pod przykryciem przez 90 minut.

Następnie dodajemy kurczaka oraz resztę składników (oprócz majeranku, pieprzu białego i pieprzu czarnego) i gotujemy przez kolejne 60 minut.

Po tym czasie odcedzamy mięso i warzywa, jeśli trzeba, uzupełniamy wywar wrzątkiem, a następnie dodajemy majeranek, pieprz biały oraz pieprz czarny, a także dosalamy wedle upodobań.

Podajemy z makaronem albo pierogami.

Smacznego!



wtorek, 15 maja 2012

Francuska kremowa zupa cebulowa




Ostatnio zrobiło się trochę chłodniej. A skoro już wybrałam się do działu "Dom" w TK Maxx i obkupiłam w mini-naczynia ceramiczne do zapiekania, to dlaczego ich spektakularnie nie wykorzystać? :-)

Ktoś powinien zabierać mi karty płatnicze i kredytowe, kiedy idę do tego sklepu, bo kupiłabym większość przydasiów, które tam sprzedają. Ech.


Ale wracając do zupy: jest pyszna, lekko ostra i korzenna w smaku, niesamowicie wyrazista i rozgrzewająca. Obłędnie pachnie i tak samo smakuje, a przy tym jest strasznie sycąca. Jeśli w ogóle uda się Wam zjeść półlitrową czarkę w pojedynkę (zarówno ja jak i mój Ukochany skapitulowaliśmy po połowie), to zapewne nie tkniecie nic innego do jedzenia aż do następnego dnia.


Inspiracją była dla mnie Francuska zupa cebulowa Bajaderki, niemniej zmodyfikowany przeze mnie przepis znacząco różni się od swojego pierwowzoru.

Co będzie potrzebne?
(na ok. 3 półlitrowe czarki)


  • 6 dużych cebul czosnkowych (odmiana w kolorze bieli)
  • 60 g masła
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżki mąki
  • 5 szklanek bulionu wołowo-drobiowego (Waszemu sumieniu pozostawiam kwestię użycia kostki rosołowej)
  • 1 i 1/2 szklanki wody
  • 1/2 szklanki białego wina (półwytrawnego lub półsłodkiego)
  • 1/2 szklanki słodkiej śmietany (18%)
  • 1 łyżka keczupu
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1 szczypta pieprzu kajeńskiego (spora)
  • sól (do smaku)
  • 150 g sera żółtego (startego; najlepszy Gruyere, ale z uwagi na cenę często zamiast niego używam Goudy)
  • 1 bagietka
  • masło czosnkowe lub oliwa czosnkowo-bazyliowa
+ duży garnek, blender, piekarnik, czarki do zapieczenia zupy

Jak to zrobić?

Cebulę kroimy na cienkie plastry i wrzucamy na rozgrzane w garnku (tym samym, w którym gotować będziemy zupę) masło i oliwę. Na średnim ogniu dusimy pod przykryciem przez 25 minut, od czasu do czasu mieszając. NIE SOLIMY. Nie możemy pozwolić, by cebula za mocno się przypiekła. Ma być tylko szklista (ewentualnie leciutko złota).

Po tym czasie odkrywamy cebulę i smażymy bez przykrycia przez kolejne 5 minut. Dodajemy cukier i smażymy następne 10 minut, aż cebula zrobi się złoto-jasnobrązowa, jednakże NIE CIEMNOBRĄZOWA. Ma być miękka i niemal rozpływająca się.

Zasypujemy ją mąką i smażymy na małym ogniu jeszcze 2 minuty. Następnie zalewamy ją bulionem, wodą i winem, dodajemy keczup, mieszamy i gotujemy bez przykrycia na średnim ogniu przez ok. 30 minut, dodając przyprawy (uwaga na sól, zwłaszcza, jeśli używacie kostki rosołowej!). Dość sporo płynu odparuje, jednakże nie przejmujemy się tym. Na sam koniec dolewamy do zupy śmietanę i intensywnie mieszamy.

Blenderujemy wszystko na jedwabistą masę.

Rozlewamy zupę do czarek. Do każdej wsypujemy 20 g sera, wkładamy po 2 kromki bagietki, posmarowanej masłem czosnkowym lub oliwą czosnkowo-bazyliową i podpieczonej w piekarniku do zezłocenia, po czym na bagietkę wykładamy resztę sera. Zapiekamy w piekarniku, w temp. 180 st. C, pod przykryciem przez ok. 15 minut, następnie odkrywamy zupę i zapiekamy jeszcze 5 minut tak, aby ser lekko się zezłocił.

Jemy na ciepło (obowiązkowo! Zupa na zimno niestety wiele traci ze swojej wyjątkowości).

Smacznego! :-)








czwartek, 19 stycznia 2012

Sopa de tortilla – bardzo ostra zupa meksykańska





Zupa dla „prawdziwych mężczyzn” i amatorek mocnych doznań smakowych. Jest naprawdę BARDZO ostra.
Przepis niezawodnej Bajaderki z forum CinCin (zmodyfikowany lekko przez moją skromną osobę).

UWAGA: Jeśli boicie się ostrego smaku, a bardzo chcecie spróbować tę zupę, ilość wszystkich ostrych składników (przyprawy chili, tabasco, papryczek Piri Piri) możecie zmniejszyć o połowę. Nie ręczę wtedy jednak za smak zupy, bo mimo wszystko oryginalnie przepis przewiduje zionięcie ogniem po jej spożyciu ;-)


Co będzie potrzebne?
(na 4 bardzo duże porcje)

  • 2 średnie cebule (posiekane)
  • 3 duże ząbki czosnku (posiekane)
  • 2 łyżki masła i 2 łyżki oliwy
  • mały słoiczek (100g) marynowanych w occie czerwonych papryczek Piri Piri (posiekanych)
  • 1 puszka krojonych pomidorów w sosie własnym (~420g)
  • 4 szklanki rosołu drobiowego (może być dobry jakościowo bulion z kostki albo galaretki)
  • 1 łyżeczka pieprzu cytrynowego
  • 2 łyżeczki sosu Worcestershire (tradycyjny sos angielski o specyficznym smaku; jeśli nie macie okazji zaopatrzyć się w podobny specyfik, można dodać w zamian 2 łyżeczki Maggi)
  • 1 łyżeczka przyprawy chilli
  • 1-2 łyżeczki mielonego kuminu (kumin to nie kminek!, ale w ostateczności można jedno drugim zastąpić)
  • 1 łyżeczka przyprawy adobo (nie mając jej, pozwoliłam sobie w zamian dodać do zupy 2 łyżeczki mieszanki przypraw do kuchni meksykańskiej)
  • 1/2 łyżeczki sosu Tabasco
  • 1,5 łyżki mąki
  • 1/2 szklanki wody
  • 1/3 szklanki kwaśnej śmietany (najlepsza 18%)
  • 500 g gotowanego lub pieczonego mięsa z kurczaka (pokrojonego w kostkę)
  • sól i pieprz (do smaku)
  • 4 tortille (pokrojone na centymetrowej szerokości paski)
+ duży garnek i blender (niekoniecznie)

Jak to zrobić?

Cebulę smażymy w garnku (tym samym, w którym będziemy gotować zupę) na 1 łyżce masła i 1 łyżce oliwy, na średnim ogniu, do momentu, w którym cebula się zeszkli i będzie miękka. Lekko solimy, dodajemy posiekane ząbki czosnku i uważając, by czosnek się nie spalił (straci wtedy swój aromat, a zyska nieprzyjemny gorzki smak), smażymy jeszcze 2 minuty.

Dodajemy posiekane papryczki, pomidory, rosół, pieprz cytrynowy, sos Worcestershire, chili, kumin (gdy zastępuję go kminkiem, dodaję tylko pół łyżeczki – bardzo nie lubię smaku tej przyprawy), adobo (albo przyprawę do kuchni meksykańskiej) i tabasco. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy przez 20-25 minut.

Po tym czasie wszystko blenderujemy na gładką zupę-krem (nie jest to konieczne, ale moim zdaniem zupa po tym zabiegu bardzo dużo zyskuje). Dorzucamy do zupy ugotowanego wcześniej kurczaka (jeśli nie mam akurat mięsa z rosołu, to surową pierś kroję w dość małe kawałki i gotuję w bulionie z kostki przez kilka minut) i gotujemy kolejne 5 minut aż będzie ciepły. W międzyczasie mąkę mieszamy z wodą i śmietaną (dokładnie, by nie było grudek) i dolewamy powoli do zupy, cały czas mieszając. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Paski tortilli podsmażamy na 1 łyżce masła i 1 łyżce oliwy do momentu aż staną się ciepłe i leciutko rumiane.

Do talerza wlewamy zupę, na nią wykładamy paski tortilli i pałaszujemy (zionąc ogniem między jedną a drugą łyżką).

Smacznego! :-)