Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lutego 2013

Tiramisu z malinami i borówką amerykańską


Jak już wspominałam na FB, zepsuł mi się piekarnik. A skoro już zostałam dotknięta tym kataklizmem, postanowiłam bardziej zagłębić się w temat ciast bez pieczenia.

Jako pierwsze zrobiłam moje ukochane tiramisu. Tym razem - w ramach zaklinania lata - zmodyfikowałam je, dodając do połowy masy maliny oraz borówki amerykańskie. Wyszło super-hiper pyszne i baaardzo owocowe :-)

Co będzie potrzebne?
(na blachę o wym. ok. 25x30 cm)
  • 2 opakowania podłużnych biszkoptów (tzw. "ladyfingers")
  • 1 szklanka bardzo mocnej kawy (zaparzyłam w kafeterce 3 czubate łyżki kawy mielonej)
  • 1 szklanka likieru migdałowego amaretto
  • 4 żółtka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej 
  • 1 kg serka mascarpone
  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 4 łyżki likieru amaretto
  • 250 g mrożonych malin
  • 125 g borówki amerykańskiej
  • gorzkie kakao do wypieków (do oprószenia)
+ mikser, 2 miski, miseczka, blacha o wym. ok. 25x30 cm

Jak to zrobić?

Zaparzamy kawę, dolewamy do niej amaretto, odstawiamy na bok.

Jajka sparzamy, oddzielamy żółtka od białek. Żółtka wkładamy do dużej miski, zasypujemy cukrem, dodajemy pastę waniliową i ubijamy mikserem na kogel-mogel, aż do uzyskania jasnego, puszystego kremu.

Do kogla-mogla dodajemy powoli serek mascarpone (w 4 porcjach, 250 g na jeden raz), za każdym razem dokładnie ubijając. Dodajemy 4 łyżki amaretto.

W osobnej misce ubijamy śmietanę kremówkę aż będzie sztywna. Przekładamy ją do masy mascarpone i delikatnie, na wolnych obrotach, mieszamy wszystko mikserem do dokładnego połączenia.

Powstałą masę dzielimy na pół. Jedną część odstawiamy na bok, a do drugiej dodajemy rozmrożone maliny. Trzeba bardzo uważać na ilość soku. Najlepiej maliny odsączyć i wrzucić do masy same owoce, a następnie, jeśli uznacie, że masa jest nadal bardzo gęsta, można stopniowo dodać soku, pilnując, by krem się za bardzo nie rozrzedził.

Na sam koniec do masy malinowej dodajemy borówkę amerykańską i delikatnie mieszamy.

Biszkopty maczamy dokładnie w kawie z dodatkiem amaretto i układamy obok siebie (bardzo ściśle) w blasze do pieczenia. Na pierwszą warstwę biszkoptów wykładamy krem malinowy. Na kremie malinowym znowu układamy namoczone biszkopty, a na nich kolejną warstwę kremu (białą). Oprószamy z wierzchu gorzkim kakao.

Przechowujemy w lodówce do tygodnia. 

Smacznego!!! ^^







sobota, 15 września 2012

Sernik nowojorski


Jak śpiewał Frank Sinatra w piosence "New York, New York":

I want to wake up in that city 
That doesn't sleep 
And find I'm king of the hill 
Top of the heap

Cóż, dzięki dzisiejszemu sernikowi nie obudzicie się w Nowym Jorku, gdyż nie zawiera żadnych substancji psychoaktywnych, ale jedząc go zawsze możecie sobie wyobrazić przechadzki Fifth Avenue albo błogi odpoczynek w Central Parku :-)

Przy okazji pozdrawiam moją koleżankę Ewelinę, która była inspiracją dla dzisiejszego przepisu i która pewnie właśnie przechadza się po Manhattanie ;-)


Co będzie potrzebne?
(tortownica 21 cm)

Na spód:
  • 180 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 55 g drobnego cukru do wypieków
  • 80 g masła (pokrojonego w kostkę)
  • 1 łyżeczka drobno posiekanej skórki cytrynowej
  • 1 jajko
+ malakser lub miska i siła własnych rąk :-), a także: tortownica o średnicy 21-23 cm, papier do pieczenia, wałek

Na masę serową:
  • 750 g gotowego twarogu sernikowego (lub zwykłego - potrójnie zmielonego)
  • 190 g drobnego cukru do wypieków
  • 60 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki drobno posiekanej skórki cytrynowej
  • 2 łyżeczki drobno posiekanej skórki pomarańczowej
  • 1 łyżeczka ekstraktu pomarańczowego (opcjonalnie)
  • 1 łyżeczka ekstraktu cytrynowego (opcjonalnie)
  • 4 jajka
  • 2/3 szklanki śmietany kremówki 36%
+ mikser

Na śmietanową pierzynkę:
  • 1.5 szklanki śmietany kremówki 36%
  • 1 łyżka cukru pudru
+ mikser

Na kandyzowane skórki cytrusowe:
  • skórka z 3 pomarańczy
  • skórka z 3 cytryn
  • skórka z 3 limonek
  • 200 g drobnego cukru do wypieków
  • 60 ml wody
+ rondelek, papier do pieczenia

Jak to zrobić?

Spód:

Wszystkie składniki oprócz jajka umieszczamy w malakserze i wyrabiamy do czasu aż będą przypominać okruchy chlebowe (to samo tyczy się wyrabiania ręcznego). Następnie dodajemy jajko i wyrabiamy aż ciasto stanie się gładkie i jednolite. Zagniatamy w kulkę, owijamy w przezroczystą folię spożywczą i schładzamy przez pół godziny w lodówce.

W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 210°C.

Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, a boki smarujemy masłem.

Gdy ciasto już się schłodzi, umieszczamy je na lekko podsypanym mąką papierze do pieczenia, posypujemy je z wierzchu mąką i przykrywamy drugim kawałkiem papieru do pieczenia. Wałkujemy do momentu aż średnica wywałkowanego okręgu pozwoli nam na pokrycie całego dna i boków tortownicy. Zdejmujemy wierzchni papier do pieczenia i za pomocą kawałka papieru spod spodu wywracamy ciasto do tortownicy - wyrównujemy.

Rada: można też po prostu wylepić ciastem tortownicę ;-)

Papier do pieczenia zostawiamy w tortownicy i wysypujemy na niego kulki obciążające do pieczenia albo suchy ryż/fasolę/groch.

Pieczemy przez 10 minut, po czym wyjmujemy ciasto, zdejmujemy papier z kulkami, uklepujemy ciasto łyżką i wsadzamy z powrotem do piekarnika - tym razem na 5 minut. Wyjmujemy i pozwalamy ostygnąć.

Masa serowa:

Wszystkie składniki oprócz jajek i śmietany kremówki wkładamy do misy i miksujemy do czasu aż masa będzie gładka. Następnie dodajemy po jednym jajku na raz, za każdym razem dokładnie wyrabiając. Na koniec wlewamy śmietanę i miksujemy do połączenia.

Gotową masę wylewamy na przygotowany spód z ciasta i pieczemy razem przez 90-100 minut w 150°C.

Studzimy w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach. Schładzamy w lodówce przez noc.

Przed podaniem dekorujemy bitą śmietaną i kandyzowanymi skórkami cytrusów.

Śmietanowa pierzynka:

Schłodzoną śmietanę kremówkę ubijamy mikserem na sztywno, na koniec dosypując cukier. Wykładamy na ciasto, wyrównujemy.

Kandyzowane cytrusowe skórki:

Aby pozbyć się goryczy, umieszczamy skórki w rondelku z wodą, zagotowujemy i gotujemy przez minutę, po czym odcedzamy i ponawiamy czynność, zalewając je świeżą wodą.

W rondelku umieszczamy cukier i wlewamy wodę. Na małym ogniu doprowadzamy do rozpuszczenia cukru, następnie wsypujemy skórki i mieszamy. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy ok. 5 minut albo do czasu, kiedy skórki zrobią się niemal przezroczyste.

Wyłączamy ogień, pozwalamy ostygnąć. Przecedzamy (nie wylewamy syropu, jest świetny jako dodatek do sernika). Wysypujemy na papier do pieczenia, pozwalamy wyschnąć. Dekorujemy, umieszczając skórki na bitej śmietanie.

Przechowujemy w lodówce.

Smacznego!






niedziela, 9 września 2012

Tarta czekoladowa z karmelizowanymi orzechami pecan


W ten weekend miało być jesiennie. Z zeszłego roku został mi jeszcze jeden wielki słój pasteryzowanego purre dyniowego i chciałam zrobić tartę dyniowo-czekoladową, ale... Ściągnęłam ostatni numer Sweet Paul Magazine (Fall, nr 10), zobaczyłam przepis na widoczne na zdjęciach ciasto i przepadałam :-) Niestety moja pomarańczowa przyjaciółka musi jeszcze trochę poczekać.

Ciasto w smaku jest dość wytrawne, dlatego karmelizowane słodko-słone pecany fajnie je kontrują. Tarta nie jest może najlepszym ciastem, jakie w życiu jadłam, ale na pewno jeszcze kiedyś ją zrobię. Co najważniejsze, smakowała mojemu Ukochanemu, który - jak już na blogu kilka razy było wspomniane - nie lubi słodyczy.

Co będzie potrzebne?
(na formę prostokątną 29x20 cm)

Na ciasto:

  • 160 g masła (miękkiego)
  • 1/2 szklanki cukru pudru (+ 2 łyżki)
  • 2 żółtka
  • 1.5 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki gorzkiego kakao
+ mikser, forma do tarty

Na ganache:

  • 3/4 szklanki śmietany kremówki (30% lub 36%)
  • 200 g czekolady gorzkiej lub deserowej (+ dodatkowe 3 kostki)
  • 150 g brązowego cukru (jasnego)
+ rondelek z grubym dnem

Karmelizowane orzechy:

  • 150 g orzechów pecan (mogą być też włoskie)
  • 150 g cukru
  • 1 łyżka wody
  • 1 łyżeczka soli morskiej
+ rondelek z grubym dnem


Jak to zrobić?

Ciasto:

Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C (termoobieg)

Masło ucieramy z cukrem pudrem aż stanie się puszyste i białe. Dodajemy żółtka i dokładnie ucieramy. Dosypujemy mąkę i kakao i wyrabiamy aż zacznie odchodzić od ścianek dzieży (miski).

Formę do tarty wylepiamy ciastem. Nakłuwamy widelcem i odstawiamy na godzinę.

Pieczemy na środkowej półce piekarnika aż stanie się chrupkie - ok. 15-20 minut. Wyjmujemy, studzimy na kratce.

Ganache:

Wszystkie składniki mieszamy i rozpuszczamy w garnuszku, na małym ogniu. Wylewamy na wystudzony spód.

Karmelizowane orzechy:

Cukier umieszczamy w rondelku, zalewamy go wodą i podgrzewamy na średnim ogniu aż stanie się płynny i złoto-brązowy (trwa to kilkanaście minut). Dosypujemy sól i wrzucamy pecany - mieszamy.

Wykładamy na papier do pieczenia i pozwalamy ostygnąć. Łamiemy i układamy na cieście.

Gotową tartę wkładamy do lodówki i chłodzimy przez 3 godziny.

Smacznego!






niedziela, 5 sierpnia 2012

Tarta karmelowa ze złocistą bezą


Dzisiaj przepis na wyjątkowo pyszną tartę z budyniem karmelowym i mięciutką bezą (Butterscotch tart). Moja faworyta :-) 

Inspiracja pochodzi z książki "Essential Desserts".



Co będzie potrzebne?
(na 8 porcji)


Ciasto:
  • 250 g mąki pszennej
  • 125 g zimnego masła (niesolonego, pokrojonego w kostkę)
  • 2 łyżki drobnego cukru do wypieków
  • 1 żółtko
  • 1,5 łyżki zimnej wody
Masa toffi:
  • 370 g drobnego brązowego cukru
  • 150 g mąki pszennej (lub więcej, tyle by osiągnąć pożądaną konsystencję)
  • 500 ml mleka 3,2%
  • 100 g masła (niesolonego)
  • 2 łyżeczki pasty z wanilii
  • 2 żółtka
Beza:
  • 3 białka
  • 3 łyżki drobnego cukru do wypieków
+ piekarnik, forma do flanu (śr. 22-23 cm, wys. 7-8 cm), mikser, trzepaczka, miska, rondelek

Jak to zrobić?


Ciasto:

Rozgrzewamy piekarnik do 180°C.

Formę do flanu smarujemy masłem. Mąkę przesiewamy do sporej miski, dodajemy masło w kostkach i rozcieramy między palcami aż powstaną niby-okruchy chlebowe. Następnie dosypujemy cukier, wrzucamy żółtko i dolewamy wodę. Siekamy nożem do połączenia, a następnie (już ręcznie) formujemy kulę z ciasta. Owijamy w folię spożywczą i chłodzimy w lodówce przez 20 minut.

Rada: oczywiście cały proces wyrabiania ciasta może wykonać za nas robot kuchenny.

Ciasto wałkujemy pomiędzy dwoma kawałkami papieru do pieczenia (na tyle dużymi, by wystarczyły na pokrycie dna i boków formy do flanu). Wykładamy papier z ciastem do formy i przycinamy wystające końcówki. Ciasto równomiernie nakłuwamy widelcem. Znowu chłodzimy w lodówce przez 20 minut.

Przykrywamy ciasto papierem do pieczenia i wysypujemy na nie specjalne obciążające kulki ceramiczne (lub suchą fasolę/groch), by nie wybrzuszyło się podczas pieczenia. Pieczemy przez 35 minut, wyciągamy z piekarnika i pozbywamy się górnej warstwy papieru i obciążenia.

Masa toffi:

Do małego garnka wsypujemy cukier i mąkę. W środku suchych składników robimy lejek (jak przy wyrabianiu ciasta na pierogi), w który wlewamy mleko. Mieszamy aż do momentu, w którym otrzymamy gładki płyn.

Do masy dodajemy masło i całość mieszamy trzepaczką, podgrzewając na małym ogniu przez ok. 8 minut (albo do momentu, w którym mikstura zagotuje się i stężeje). Następnie zdejmujemy z ognia, dodajemy ekstrakt z wanilii, żółtko i mieszamy do gładkości.

Rada: jeśli nie macie formy do flanu, z powodzeniem można ją zastąpić formą do tarty o małej średnicy (22-23 cm). Istotne jest wtedy, by masę karmelową zrobić z połowy składników.

Masę wykładamy na spód z ciasta i wyrównujemy powierzchnię.

Beza:

Białka ubijamy na sztywno, pod koniec dodając cukier. Następnie mieszamy mikserem do momentu, aż całość będzie lśniącą gładką masą, a cukier ulegnie całkowitemu rozpuszczeniu.

Łyżką nakładamy bezę na ciasto wypełnione masą toffi i formujemy z niej fantazyjne fale.

Całość wkładamy do piekarnika i pieczemy przez 5 do 10 minut albo do czasu, kiedy beza się zezłoci.

Smacznego!

P.S.: dla złamania monotonii kolorystycznej na zdjęciach, posypałam ciasto borówkami - Wy też możecie tak zrobić albo użyć innych ulubionych owoców. Bez dodatków jednak tarta też smakuje świetnie ;-)









Przepis dołączam do akcji: Tarty wytrawne i na słodko.




poniedziałek, 4 czerwca 2012

Kruche ciasto rabarbarowo-truskawkowe z kruszonką




No i po wszystkim. Od dwóch tygodni jestem świeżo upieczoną Panią Magister Prawa. Nie żeby fakt ten sprawił, że nie muszę się już uczyć (wszak czeka mnie jeszcze egzamin na aplikację 29 września), ale stanowczo mam teraz więcej czasu i jakoś mi tak w ogólności o wiele lżej na serduchu ;-) Post byłby wcześniej, ale zawirowania na polu technicznym i złośliwość rzeczy martwych (komputer postanowił umrzeć śmiercią tragiczną - prawdopodobnie udało mi się go w końcu zajeździć zbyt intensywną i wymagającą obróbką zdjęć) skutecznie uniemożliwiły jakiekolwiek działania w tym zakresie. No ale wróciłam! Pełna zapału i upaćkana dżemem rabarbarowym z pomarańczą :-)

Dzisiejszy przepis to tak zwana "klasyka". Wyszperany gdzieś z odmętów twardego dysku, podpisany jako "Kruche owocowe od Bajaderki". Jak widać Bajaderka znowu okazała się skarbnicą doskonałych smaków - cóż począć? ;-)

Konfiguracja owoców w tym cieście jest w zasadzie dowolna. A skoro mamy sezon na rabarbar i truskawki, to połączyłam oba smaki w doskonały i sprawdzony duet. Chociaż następnym razem wykorzystam czereśnie - zdążyłam w tym roku pochłonąć ich już dobre 5 kilogramów... I nie zamierzam przestać aż do końca krótkiego sezonu :D


Co będzie potrzebne?
(na blachę o wym. 33x23 cm)

Ciasto:
  • 1 kg rabarbaru
  • 1/2 kg truskawek (umytych, odszypułkowanych, przekrojonych na pół)
  • 12 łyżek cukru
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki cukru-pudru
  • 185 g masła
  • 3 duże żółtka
  • 1 łyżka gęstej kwaśnej śmietany
  • kilka łyżek bułki tartej

Kruszonka:
  • 125 g masła
  • 185 g mąki pszennej
  • 100 g cukru
  • 2 opakowania cukru waniliowego (łącznie 32g)
+ piekarnik, malakser, blacha do ciasta

Jak to zrobić?

Ciasto:

Mąkę przesiewamy z cukrem pudrem do sporej miski. Do misy malaksera wsypujemy mieszankę mączno-cukrową, dodajemy masło pokrojone na kawałki, śmietanę oraz żółtka i malaksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Z ciasta formujemy wałek, zawijamy w folię spożywczą i schładzamy w zamrażarce przez ok. pół godziny.

Oczywiście ciasto można zagnieść ręcznie. W takim wypadku do przesianej z cukrem pudrem mąki dodajemy masło i szybko wszystko siekamy. Dopiero po tym etapie dodajemy jajka oraz śmietanę i zagniatamy.

Piekarnik rozgrzewamy do 180ºC. Ciasto ścieramy na tarce o grubych oczkach wprost na blachę i wylepiamy nim jej dno. Podpiekamy do zezłocenia - ok. 15 min (może być dłużej, zależy od mocy piekarnika) po czym lekko studzimy.

Rabarbar myjemy i kroimy na plastry (do wypieków nie trzeba go obierać). Wrzucamy na patelnię razem z truskawkami, zasypujemy cukrem i podgrzewamy na średnim ogniu przez ok. 3 minuty, do czasu aż  zosanie puszczony sok. Nadmiar soku odsączamy za pomocą sitka lub durszlaka (jednak nie wylewamy! - można zrobić z niego pyszny kompot, rozcieńczając wodą).

Odsączone truskawki i rabarbar układamy na przestudzone ciasto i posypujemy cienką warstwą bułki tartej.

Kruszonka:

Mąkę mieszamy z cukrem waniliowym i zwykłym cukrem. Masło topimy w rondelku i mocno podgrzewamy. Gorącym masłem zalewamy suche składniki i dokładnie mieszamy wszystko drewnianą łyżką.

Gotową kruszonką posypujemy ciasto.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180ºC przez ok. 30-40 minut.

Po wystudzeniu posypujemy cukrem-pudrem.

Smacznego!







środa, 2 maja 2012

Świerszczowe ciasto (Grasshopper Pie)



Jak wspominałam w poprzedniej notce - kupiłam porządną formę do flanu. I jakaż byłaby ze mnie fanka Nigelli, gdybym od razu nie zaserwowała w niej lekko zielonego, smakującego miętą, piankowego ciasta-świerszcz? :-)

Uchachana byłam także faktem, że w końcu udało mi się znaleźć Marshmallowsy całe w kolorze bieli i nie musiałam kolejny raz kroić na pół tych dwukolorowych z różem. Czasami Kaufland pozytywnie mnie zaskakuje. Serio. Zmodyfikowałam też w tej kwestii przepis Nigelli i dodałam do nadzienia więcej pianek. Mam wrażenie, że Marshamllowsy Jojo mają mniej żelatyny niż te dostępne na Wyspach i niestety musimy używać ich więcej, by nadzienie było zadowalające ścisłe.

Wracając do samego ciasta - gościło na stole urodzinowym przyjaciół (w tym miejscu pozdrowienia dla Zwierzaka B. i Zwierzaka Ł.) i - choć obaj delikwenci nie lubią mięty (o czym, oczywiście, w szale przygotowywania ciasta zapomniałam) - całkiem je zachwalali. Nie wiem, czy to przez grzeczność, czy rzeczywiście im smakowało, ale skwaszonych min nie widziałam - zapewne więc, jak wnoszę, nie mogło być źle ;-)

Co do mnie, to w kwestii tego ciasta jestem po prostu nieobiektywna. KOCHAM KAŻDE kulinarne połączenie mięty z czekoladą. Takie już mam małe zboczenie.

W opozycji do tarty truskawkowo-czekoladowej, Grasshopper Pie jest kosmicznie niefotogeniczne - niestety. Nad czym bardzo ubolewam.

No ale do rzeczy.


Co będzie potrzebne?

Na spód o smaku czekoladowym:


  • 300 g markiz czekoladowych z czekoladowym nadzieniem (z braku laku używam jasnych Hitów z ciemnym nadzieniem)
  • 50 g gorzkiej czekolady (połamanej)
  • 50 g masła (miękkiego, w temperaturze pokojowej)


+ forma do flanu (śred. ok. 22 cm, wys. ok.7 cm), malakser (ewentualnie ciastka można włożyć do woreczka foliowego i rozkruszyć, uderzając wałkiem lub tłuczkiem do mięsa, a następnie wymieszać je z masłem i roztopioną w kąpieli wodnej czekoladą)

Na piankowe nadzienie:


  • 180 g białych pianek Marshmallows
  • 1/2 szklanki pełnego mleka 3,2%
  • 60 ml likieru miętowego (creme de menthe)
  • 60 ml likieru kakakowego białego (creme de cacao blanc - pomijam, w zamian za to dodaję więcej miętowego)
  • 375 ml śmietany kremówki 36%


+ rondelek do rozpuszczenia pianek w mleku, mikser

Jak to zrobić?

Spód o smaku czekoladowym:

Wszystkie składniki wsypać do malaksera. Rozdrobnić aż do uzyskania ziemistej konsystencji.

Formę do flanu wysmarować masłem i wyłożyć na nią ciasteczkową masę. Wcisnąć w brzegi. Wstawić do lodówki, aby się zestaliła.

Piankowe nadzienie:

Pianki Marshmallows wkładamy do rondelka i zalewamy mlekiem. Na najmniejszym palniku, na najmniejszym ogniu podgrzewamy je aż do rozpuszczenia i powstania piankowego mleczka. Nie można dopuścić do zawrzenia masy! Żelatyna utraci wtedy swe właściwości i nadzienie pozostanie płynne.

Piankowe mleczko przelewamy do innego naczynia, dolewamy likier, mieszamy, pozostawiamy do wystudzenia.

Śmietanę kremówkę ubijamy do momentu, aż zgęstnieje i będzie lekko opadała z łyżki (nie ubijamy na sztywno!!!). Do tak ubitej śmietany dodajemy wystudzone piankowe mleczko i mieszamy delikatnie łyżką aż do połączenia i powstania jednolitej masy.

Gotową masę wykładamy na schłodzony spód i wstawiamy do lodówki na całą noc (co najmniej 4-5 godzin). Możemy ozdobić startą czekoladą lub pokruszonym ciasteczkiem.

Przechowujemy w lodówce. Ciasto bardzo długo się trzyma - kiedyś jadłam je po 3 tygodniach od zrobienia i nadal było dobre ;-)

Smacznego!!!

czwartek, 22 marca 2012

Ciasto marchewkowe



Jedno z moich ulubionych ciast. Proste i szybkie do zrobienia, mocno korzenne w smaku. Zwarte, miękkie i niesamowicie mokre. Pyszne! :-)

Co będzie potrzebne?
(blacha ok. 22x26 cm)


  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1,5 szklanki cukru
  • 1 szklanka oleju
  • 4 jajka
  • 2 szklanki marchwi (startej na drobnych oczkach)
  • 150 g orzechów włoskich (niedbale posiekanych)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika (zawsze dodaję domowej mieszanki)
  • szczypta soli
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 1 łyżka ekstraktu z cytryny (opcjonalnie)
  • 1 łyżka ekstraktu z pomarańczy (opcjonalnie)


+ piekarnik, miska, blacha

Na białą pierzynkę:


  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 250 g serka mascarpone
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • cukier puder (do smaku; przesiany; ja daję ok. 1/2 szklanki)
  • marcepanowe marchewki do dekoracji (opcjonalnie)

Jak to zrobić?

Jajka ubijamy z cukrem na puszystą, białą masę. Następnie dodajemy olej, wszystkie ekstrakty i dalej miksujemy.

W międzyczasie przesiewamy do osobnej miski mąkę, proszek do pieczenia, sodę, sól i przyprawę do piernika. Mieszamy.

Wsypujemy kruche składniki do mokrych i niedbale miksujemy.

Na sam koniec dodajemy do ciasta marchew oraz orzechy i mieszamy (już ręcznie) do momentu połączenia składników.

Dno blachy wykładamy papierem do pieczenia. Przelewamy do niej ciasto i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez ok. 50-60 minut, do tzw. suchego patyczka (znowu musicie wyczuć swój piekarnik!).

Po tym czasie wyjmujemy ciasto z piekarnika i zostawiamy je do ostygnięcia.

Biała pierzynka:

Śmietanę ubijamy na sztywno, pod koniec dodając cukier puder i ekstrakt waniliowy. Następnie dodajemy serek mascarpone i miksujemy do połączenia składników.

Pierzynkę wykładamy na ostudzone ciasto, które od tej pory przechowujemy w lodówce.

Smacznego! :-)

P.S.: często pod bitą śmietanę nakładam dodatkowo warstwę toffi. Dla niektórych może to być już za dużo dobra, ale - wierzcie lub nie - ciasto jest wtedy jeszcze pyszniejsze. Jeśli zdecydujecie się na dodanie masy krówkowej, możecie zrezygnować ze słodzenia pierzynki.

P.S.2: ciasto jest równie dobre z bitą śmietaną, co z polewą czekoladową.

P.S.3: do ciasta, oprócz orzechów, można dodać też ulubione suszone owoce, np. żurawinę lub wiśnie.

P.S.4: czasami, jak akurat znajdę je na Allegro, dodaję do marchewkowego wypieku kropelki do zapiekania z białej czekolady - rozpusta w ustach ;-)




środa, 14 marca 2012

Kostka karmelowa


Kruszonkowy spód z modnym ostatnio (ale przepysznym!) solonym karmelem i jeszcze większą górą kruszonki na górze. No czego chcieć więcej? :D Fajnie smakuje z gałką lodów waniliowych i bitą śmietaną. Następnym razem zamiast z krówek, zrobię nadzienie z owoców. Ciasto-crumble? Pycha!


UWAGA: kostka jest twardawa, jak przystało kruszonce, więc osobom o słabych zębach polecam zrobienie spodu z ciasta kruchego (ewentualnie maczanie ciasta w ciepłej herbacie) :-)

Co będzie potrzebne?
(blacha 22x30 cm)

  • 450 g prawdziwego masła (miękkiego; używam Osełki Górskiej)
  • 1 szklanka cukru (ilość można zmniejszyć wedle upodobań)
  • 1 i 1/2 szklanki cukru pudru (ilość można zmniejszyć wedle upodobań)
  • 2 łyżki esencji waniliowej
  • 4 szklanki mąki (tortowej, przesianej przez sitko + ewentualnie kilka łyżek, jeśli ciasto okaże się zbyt rzadkie)
  • 500 g krówek
  • 1/3 szklanki śmietany kremówki 36%
  • 2 łyżeczki soli morskiej

+ piekarnik, blacha

Jak to zrobić?

Masło ucieramy mikserem z oboma rodzajami cukru na białą, puszystą masę (mojej Kici zajęło to mniej więcej 5 minut). Dodajemy esencję waniliową i mieszamy do połączenia. Wsypujemy do dzieży przesianą mąkę i wszystko mieszamy na wolnych obrotach do czasu aż powstanie zwarte, ale delikatne ciasto.

Natłuszczamy masłem blachę i wykładamy na nią 1/3 ciasta. Dopasowujemy je do formy, rozprowadzając palcami (podobnie jak przy cieście na tartę). Nakłuwamy widelcem w kilku miejscach. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni (termoobieg). Pieczemy ok. 20 minut aż boki i góra ciasta zrumienią się na złoty kolor. Resztę ciasta wstawiamy do zamrażarki (powinno się chwilę schłodzić).

W międzyczasie rozpuszczamy w garnku krówki z dodatkiem śmietany. Nie powinno być w masie żadnych grudek.

Masę karmelową wylewamy na ciasto i posypujemy ją solą. Posypujemy z wierzchu poszarpaną w palcach połową pozostałego ciasta kruszonkowego (ta połowa, która została przyda się na crumble - chowamy do zamrażarki ;-) ).

Wstawiamy całość do piekarnika na kolejne 25-30 minut, aż wierzchnia warstwa lekko zbrązowieje.

Studzimy ciasto, a następnie kroimy je w kostki.

Smacznego!




czwartek, 16 lutego 2012

Ciasto "Ptasie Radio"



Z założenia mój Połówek i ja nie obchodzimy Walentynek. Św. W. wolę raczej postrzegać jako patrona ludzi psychicznie chorych (tak, tak, nie jest tylko opiekunem zakochanych), bo całe to różowe szaleństwo, zapchane kawiarnie, kina i restauracje, po prostu wychodzą mi bokiem. Za bardzo cenię sobie ciszę i spokój. Poza tym nie lubię amerykanizacji.

Zdaję sobie jednak sprawę, że normalni ludzie wykorzystują ten dzień jako okazję do zrobienia czegoś fajnego dla swojej drugiej połówki.

Wiem, że czternasty już za nami, ale jako że sama propaguję ideę bycia kochanym dla swoich Miłości i ludzi w ogólności każdego dnia, to myślę, że poniższy przepis zostanie przez Was wykorzystany wcześniej niż za rok. W końcu każdy dzień jest dobry, żeby zrobić coś miłego dla drugiej osoby. Nie trzeba czekać do lutego, naprawdę ;)

Poza tym sugestia od pasjonatki rodzimej kultury: polskie Święto Miłości obchodzimy w czerwcu, w Noc Kupały. Myślę, że letnie dni są o wiele korzystniejsze dla miłosnych uniesień niż zimne, ciemne, lutowe noce. Przynajmniej na spacer da się wyjść. I leśmianowy wiersz "W malinowym chruśniaku" jakoś wtedy bardziej przemawia do wyobraźni. Głównie przez to, że można go przenieść do rzeczywistości :]

Co do ciasta - jego nazwa wzięła się od nazwy poznańskiej kawiarni, w której jadłam podobny wypiek. Mój jednak nieco się od pierwowzoru różni, przede wszystkim wilgotnością ciasta. No i otoczką z bitej śmietany. W oryginale jest po prostu polewa czekoladowa.


Co będzie potrzebne?

NA 3 BLATY:
  • 300 g mąki
  • 250 g cukru pudru
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 60 g ciemnego kakao do wypieków (gorzkiego, bez dodatku cukru, wysokiej jakości)
  • 3 duże jajka
  • 225 ml kwaśnej śmietany 18%
  • 220 g masła (miękkiego)
  • 3 łyżeczki ekstraktu waniliowego
+ forma 20 cm (ewentualnie do 23 cm), masło do wysmarowania formy, piekarnik, mikser lub malakser

NA KREM:
  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 300 g białej czekolady
+ dwa garnki (mniejszy i większy) do rozpuszczenia czekolady w kąpieli wodnej, mikser

DO PRZEŁOŻENIA:
  • puszka (~433 g) ugotowanego mleka skondensowanego słodzonego (toffi)
  • słoiczek dowolnego dżemu lub konfitur (u mnie domowa truskawkowa)
Jak to zrobić?

KREM:

Śmietana musi być schłodzona!

Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Odstawiamy do ostygnięcia.

Śmietanę ubijamy do momentu, aż będzie gęsta. Dodajemy wystudzoną czekoladę, ponownie dokładnie miksujemy.

BLATY:

Składniki muszą być w temperaturze pokojowej!!!

Wszystkie ingrediencje wsypujemy tudzież wlewamy do dzieży robota kuchennego (miksera) albo malaksera. Mieszamy końcówkami do gęstego ciasta (masa jest bardzo zwarta i końcówki do ubijania białek czy śmietany nie dadzą sobie z nią rady) do momentu połączenia (jak najkrócej, ale żeby nie było grudek).

Powstałą masę dzielimy na 3 części (najłatwiej podzielić przez 3 jej wagę). Każdą pieczemy osobno w wybranej formie, którą uprzednio natłuściliśmy masłem, w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (termoobieg) do tzw. "suchego patyczka". Przy mojej formie (23 cm) zajęło to 15 minut. Ale przy formie 20 cm może wynieść nawet pół godziny! Trzeba wyczuć piekarnik.

Kiedy wszystkie blaty wystygną, przekładamy je nadzieniem w następującej kolejności:

-pierwszy blat
-konfitura lub dżem
-drugi blat
-masa toffi
-trzeci blat
-bita śmietana (pokrywamy nią również boki ciasta)

Dowolnie przystrajamy ciasto. Podajemy lekko schłodzone.

Smacznego!